Dwie strony medalu

Zdjęcia, które pokazujemy poniżej, zostały wykonane w czwartek 21 marca 2013 pomiędzy godziną 1800 a 1820. W tym czasie w wojcieszowskiej świetlicy::

  • w jednym pomieszczeniu p. Halina Parafińska wspierana przez trzy matki prowadziła zajęcia z dziećmi,
  • w hallu grupa dzieci i młodzieży grała sobie w ping-ponga,
  • w Pracowni Orange grupa młodzieży buszowała po internecie,
  • zebranie członków stowarzyszenia Wojcieszyce XXI odbywało się... w kuchni, bo nigdzie indziej nie było wolnego miejsca.

Łącznie w tym czasie ze świetlicy korzystało 60 - 65 osób w bardzo różnym wieku - od maluchów, które całkiem niedawno nauczyły się chodzić, aż po seniorów. Nie był to bynajmniej rekord, bo nierzadko przebywa tutaj więcej ludzi. I jakoś nie wchodzą sobie na głowy, nie przeszkadzają, nie toną w śmieciach.

Świetlica jest czynna co najmniej przez pięć dni w tygodniu, zwykle po pięć lub więcej godzin między innymi dzięki temu, że członkowie Rady Sołeckiej, Klubu Seniora i stowarzyszenia WXXI społecznie pełnią dyżury. Sołectwo systematycznie dokupuje sprzęty, ale sporo ich podarowali mieszkańcy. Działają dwie pracownie komputerowe, na które gmina nie wydała ani złotówki.

Wszystko więc wskazuje, że naszej lokalnej społeczności świetlica jest bardzo potrzebna oraz że potrafimy naprawdę intensywnie i racjonalnie ją eksploatować.

I to jest jedna strona medalu.

Druga - to ciągnący się ponad wszelką miarę remont, którego końca nie widać.

Najpierw wymieniono okna, a potem była kilkuletnia przerwa (bo niby po co się spieszyć?). Następnie zerwano podłogi i wylano betonowe posadzki. Za rok (albo i dwa, ale czy to takie ważne?) rozpoczął się remont wnętrza i zakończył dziwnie jakoś, gdyż poznikały drzwi pomiędzy najważniejszymi pomieszczeniami. Być może przyczyna tkwi w tym, że finansowanie prac odbywało się na zasadzie co skapnie z remontu dachu sali wiejskiej w Łośnie.
Dlaczego? - a bo tak.

W Wojcieszycach pozostała już tylko naprawa i ocieplenie dachu oraz ścian, a także zrobienie nowej elewacji. Zostało to wpisane do budżetu gminy na rok 2012, ale wpisane niekoniecznie znaczy, że wykonane. Choć została zawarta z Urzędem Marszałkowskim umowa, na mocy której ma on zwrócić 85% kosztów, remont nie został nawet rozpoczęty.
Dlaczego? - no bo nie...

Logicznym wydawałoby się przeprowadzenie ostatniej fazy remontu w roku 2013, ale nie zostało to przewidziane w budżecie.
Bo nie i już...

To może chociaż w 2014?
No... nie wiadomo.

W wieloletniej prognozie finansowej, którą Rada Gminy uchwaliła podczas wczorajszej nadzwyczajnej sesji, nasza inwestycja nie została przewidziana. Kiedy zapytano panią Wójt o powód, ta mocno się zdenerwowała i zrozumiałej odpowiedzi nie udzieliła.
Bo nie musiała...

Oczywiście tylko w swoim mniemaniu nie musiała.

  • a01a01
  • a02a02
  • a04a04
  • b01b01
  • b02b02
  • b03b03
  • c01c01
  • c02c02
  • c04c04
  • d01d01
  • d02d02
  • d03d03

Simple Image Gallery Extended

Z całej tej historii nieodparcie wynika wniosek, że władze gminy na medal nie zasługują.

fotowoltanika
Designed by Web Design Sinci Powered by Warp Theme Framework